O specyfice pracy w firmie z klientem wewnętrznym

W listopadzie zeszłego roku zostałem poproszony przez Basię Rogoś-Turek o odpowiedzenie na kilka pytań dotyczącyche tego jak wygląda process projektowy w grupie Nokaut.

Fragmenty wywiadu znalazły się w dwóch artykułach: Proces projektowy w różnych typach organizacji – cz.I., czyli jak projektuje się dla klienta wewnętrznego oraz oraz Zalety i wady, zwane również wyzwaniami, w pracy UX. Poniżej możecie przeczytać cały wywiad.

Jak wygląda proces projektowania w Twojej firmie – gdzie jest miejsce na UX?
Pracuję w grupie Nokaut. Proces projektowy jest u nas dobierany indywidualnie przez projektanta względem postawionego przed nim problemu, jaki musi rozwiązać (przy uwzględnieniu założeń określonych przez biznes).

Cały proces tworzenia oprogramowania jest bardzo bliski podejściom zwinnym, z naciskiem na stawianie hipotez i późniejszą ich walidację. Nie chcę tutaj używać określeń t.j Scrum, LeanUX, LeanuStartup, ponieważ wykorzystujemy to, co jest dla nas skuteczne i praktycznie przydatne przy projektach. Nie wmuszamy w siebie jakiś narzędzi tylko dlatego, że są w zestawie.  UX’y mają swoje sprinty, w których definiują problemy, badają, analizują, projektują i przygotowują materiały, które służą jako podstawa do opracowania części programistycznej. Projektant jest przypisany do projektu od początku do końca. Oczywiście w przypadku niektórych produktów taka praca praktycznie nigdy się nie kończy.

Proces projektowy jest tylko jednym z elementów określających miejsce UX w firmie. Bardziej istotne jest jednak to, jakie miejsce UX ma w kulturze i filozofii podejmowania decyzji. Nokaut bardzo sobie ceni podejmowanie decyzji opartych o fakty a nie o opinie. Takie podejście jest dla UX i projektanta bardzo wygodne. Może on praktycznie wykorzystywać wiedzę o zachowaniu społecznym i poznawczym w celu poprawiania doświadczeń użytkowników. Bez niepotrzebnej wojny na opinie i domysły. Tego typu spory lepiej rozwiązywać testami wielowymiarowymi.

Co do własnego (praktykowanego przeze mnie) procesu projektowego to nie zaczynam projektowania jeśli nie mam określonych celów, zdefiniowanego problemu projektowego oraz określonej grupy docelowej. Jest to może trywialne, ale według mnie bez tych informacji proces projektowy jest jak bieganie po lesie z opaską na oczach. Chwila przyjemności a potem co chwilę wpadasz na drzewo. Chyba nikt nie lubi dostawać drewnem po głowie.

Bardzo lubię wykorzystywać persony. Szczególnie jeśli są one oparte na danych ilościowych lub/i jakościowych. Nawet jeśli nie można przeprowadzić badań, mających na celu zebranie tego typu informacji, to i tak wykorzystuję to narzędzie. Lepiej mieć spójną wizję w zespole co do odbiorcy. Sytuacja, gdy każdy tworzy dla kogoś innego, nie prowadzi do niczego dobrego.

Po drugie stworzenie person, pomaga w podejmowaniu decyzji biznesowych oraz w późniejszej ich weryfikacji.

Oprócz standardowych scenariuszy użycia, bardzo lubię rozpisywać scenariusze na diagramie affinity z podziałem na aktywności i zadania (podobny do zapisu modeli mentalnych Indi Young). Zadania są posegregowane według ważności. Pomaga to w ułożeniu realizacji rozwiązań według ich faktycznej ważności. Dzięki temu mam też możliwość spojrzenia na projekt z innej perspektywy.

Co do samego procesu projektowego (jako takiego), preferuję wstępne projektowanie na kartce a dopiero po wypracowaniu pewnej koncepcji, przeniesienie jej na elektroniczną makietę. W swojej pracy zauważyłem, że Axure nakłania do pewnej dokładności, która przy projektowaniu na etapie wstępnej koncepcji nie jest potrzebna lub czasami nie jest nawet pożądana.

Jakie są Twoim zdaniem największe zalety i wady pracy projektanta w tego typu organizacji jak Twoja?

W celu odpowiedzenia na to pytanie musiałbym dokładniej określić kontekst. Przez tego typu organizację jak moja, rozumiem firmę liczącą odrobinę ponad 100 osób, z klientem wewnętrznym rozwijającym własny produkt.

Do zalet pracy w tego typu firmie możemy zaliczyć możliwość wypracowania wspólnie z zespołem developerskim i biznesem bardzo efektywnej komunikacji, jaki i zaufania. To pozwala na ograniczenie tworzenia niepotrzebnej i nielubianej dokumentacji.

Wydaje mi się, że projektant wewnątrz organizacji lepiej zna produkt nad którym pracuje. Jest lepiej świadomy grupy docelowej dla której tworzone są rozwiązania. Wie też dokładnie na czym biznes zarabia.

Zaletą jest również możliwość sprawdzenia w praktyce czy stworzone rozwiązanie realizuje zdefiniowany cel.

Podejrzewam, że w agencji, w której projekt kończy się wraz z przekazaniem produktu klientowi zewnętrznemu, uzyskanie powyższych rzeczy jest mało prawdopodobne.

Do wad związanych z pracą w organizacji rozwijającej swój produktu lub usługę na pewno zaliczyłbym mniejszą różnorodność projektów. Pytanie tylko, czego oczekujemy od pracy, którą wykonujemy.

Co w Twojej obecnej pracy projektanta stanowi dla Ciebie największe wyzwanie?

Ciężko jest określić co stanowi obecnie największe wyzwanie. Mam dużo małych wyzwań.

Jakie cechy i umiejętności są poszukiwane u kandydata na projektanta w Twojej firmie?

Najważniejsze jest to, czy dana osoba pasjonuję się tym, co robi oraz jakie jest jej / jego praktyczne doświadczenie. Mamy duży zespół. W momencie, gdy jednak otwieramy rekrutację do zespołu UX, poszukiwany zakres cech i kompetencji, jest ściśle zależny od tego, jakich kompetencji potrzebujemy w kontekście dalszego rozwoju. Jedno jest pewne dla pasjonatów-praktyków, osób z pasją, zawsze jest u nas miejsce. Takich osób szukamy cały czas, niezależnie od tego, czy mamy otwartą rekrutację, czy też nie.

Jakie widzisz dla siebie kierunki rozwoju – specjalizacja w określonej niszy czy rozszerzenie swoich umiejętności?

Raczej planuję swój rozwój kompleksowo, rozwijając wszystkie swoje umiejętności równomiernie.